Jeszcze 10 lat temu był taki czas, gdy komputery stacjonarne miały dominujący wpływ na to jak kształtuje się rynek gier komputerowych na świecie. Wtedy też to właśnie na PC pojawiały się największe exclusive'y, których zazdrościli konsolowcy. Jednak ten czas się skończył - i to na dobre.
W przeciągu ostatnich kilku lat na rynku gamingowym zmieniło się bardzo dużo. Popularyzacja konsol w domach, którą rozpoczęło Nintendo, z powodzeniem podjęły zarówno Microsoft jak też Sony. Obecnie w ciągu tygodnia sprzedaje się aż dwudziestokrotnie więcej gier na konsole obecnej generacji niż na PC (dane VGChartz.com z dnia 5 lipca 2011). Nie da się ukryć, że taka zmiana rynku wymogła na dewepolerach zmianę w podejściu do projektowania gier.
Co jest dla nas najbardziej intuicyjnym sposobem interakcji z systemem?
Popularność urządzeń z ekranami dotykowymi i wszelkich interfejsów opartych na ruchu (Nintendo Wii, Kincet, Move) podpowiada, że są to wszystkie akcje, które pozwalają nam w sposób jak najbardziej intuicyjny przenieść nasze zachowania na konkretne działania w systemie. Jednak segment zagospodarowany przez tego typu rozwiązania wciąż jest traktowany z pogardą przez "prawdziwych" graczy. Oni potrzebują akcesoriów - kontrolerów, które mogą trzymać w ręku, gałek, przycisków, skrótów klawiszowych - tego, co w pewien sposób zwiększa barierę wejścia nowych graczy.
Motion gaming rozwiązaniem na wszystkie problemy?
Czy koniecznie potrzebny nam jest element pośredniczący w trakcie interakcji z grą - niezależnie od tego czy to będzie myszka, klawiatura, czy gamepad? Według mnie tak. Czy wyobrażacie sobie grę w FPS przy pomocy Kinecta? Dotychczasowe implementacje pokazały, że jest to możliwe, lecz co najmniej śmieszne. Do tego dochodzi jeszcze brak precyzji oraz ograniczone spektrum interakcji. Niektóre gry po prostu nie obejdą się bez dodatkowego kontrolera.
Indie gaming sposobem na ocalenie gamapadów
Doskonałym przykładem na to, że używanie normalnych kontrolerów wciąż ma sens jest popularny ostatnimi czasy nurt retro gamingu, czyli tworzenia gier w taki sposób, aby przypominały mechanizmami gry znane z czasów 8-bitowych konsol. Książkowym wręcz przykładem na przedstawiciela tego gatunku jest "Super Meat Boy". Gra, która podbiła serca graczy swoją prostotą, a jednocześnie załamała stopniem skomplikowania. Granie w nią przy pomocy klawiatury jest niezwykłym wyczynem i graniczy z masochizmem. Dlatego nawet twórcy gry na jednym z ekranów poprzedzających grę sugerują podłączenie gamepada w celu "zachowania zdrowia psychicznego".
Jednak czy oznacza to, że kontrolery mają zastosowanie jedynie w niezwykle trudnych grach skierowanych jedynie do wąskich grup odbiorców? Niekoniecznie. Są wciąż gatunki gier, w których zastosowanie jakiegokolwiek kontrolera jest o wiele bardziej wygodne niż machanie rękami w powietrzu. Dobrym przykładem są np. gry akcji, przygodówki, strategie oraz inne gry wymagające o wiele większej precyzji od tej zapewnianej przez kontrolery ruchowe.
Przyszłość
Jaka w takim razie jest przyszłość tradycyjnych kontrolerów? Po ostatnich targach E3 można wysunąć stwierdzenie, że historia zatoczyła koło. Nintendo jako pierwsze zaprezentowało kontrolery ruchowe wraz z premierą konsoli Wii. Wyznaczając nowy trend w pewnym sensie skłoniło Microsoft do wyprodukowania Kinecta, a Sony do wprowadzenia na rynek Move. Jednak na tegorocznych targach E3 postanowili powrócić do korzeni i znowu inwestują w tradycyjny kontroler. Fakt, że posiada dodatkowo duży, dotykowy ekran, lecz wciąż jest to kontroler z gałkami, przyciskami, trigerami - tym wszystkim, co stanowi o zastosowaniu gamepada.
Ze względu na to, że Kinect i Move pojawiły się dosyć nie dawno to w najbliższym czasie czeka nas seria implementacji "kontroli ruchowej" do wielu gier. W końcu inwestycje muszą się zwrócić. Nie sądzę jednak aby to oznaczało koniec tradycyjnych kontrolerów. Decyzje podejmowane przez Nintendo zawsze miały bardzo duże znaczenie dla rynku gier komputerowych. Dlatego też zastosowanie "klasycznego" kontrolera przy nowej konsoli dużego N stanowi powrót do korzeni. "Prawdziwi" gracze wciąż są bezpieczni.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz